|
Obrońca Lechii Krzysztof Brede miał udział przy dwóch golach w meczu Unia - Lechia (2:2). Najpierw przy pierwszej bramce dla beniaminka z Janikowa, a w doliczonym czasie gry skutecznie egzekwował rzut karny dajac biało-zielonym prowadzenie.
- Jak oceniasz inaugurację seoznu?
- Trudno być w pełni zadowolonym. Bylismy lepsi i moglismy wygrać to spotkanie, ale tak się nie stało. Gdybysmy utrzymali zwycięstwo to dzisiaj opinie byłyby zupełnie inne. Z jednego punktu też trzeba cię cieszyć
- Ale chyba trudno będzie o łatwiejszych rywali na wyjezdzie niż Unia Janikowo czy ŁKS Łomża?
- Powoli. To dopiero poczatek sezonu. W ubiegłych rozgrywkach slask też miał być dostarczycielem punktów, a walczył o awans. Te kluby z małych miasteczek sa trochę niedoceniane.
- Znowu straciliscie ważnego gola w końcowych sekundach. Przypominaja się niektóre mecze z poprzedniego sezonu...
- Nie wiem jak to się stało. Nawet niie mogę powiedzieć kto zawinił. Dzisiaj będziemy ogladać mecz na wideo i przyjdzie czas na analizę. Ja pilnowałem napastników z Pawłem Pęczakiem. Zobaczyłem jak Maciej Mysiak już strzelał. Nawet nieczysto trafiłę w piłkę i myslałem, że strzał jest niecelny. Ale piłka wpadła do bramki.
- Po drugim golu może poczuliscie się już zwcięzcami?
- Ja nawet nnnie wiedziałem ile czasu zostało do końca spotkania. Koncentrowałem się na uspokojeniu gry. Myslę, że koledzy mysleli podobnie. Z przypadkowego zagrania rozpaczy stracilismy jednak gola.
Co powiesz o pierwszej bramce dla Unii?
- Biorę na siebie odpowiedzialnosć. Choć bardziej niż mój bład był to czysty przypadek. Dostałem podanie i chciałem wybić piłkę bo byłem już atakowany przez rywala. Nieszczęsliwie trafiłem jednak w piłkarza Unii, który zdażył jeszcze wystawić nogę. Pózniej już tylko widziałem jak Mariusz Pawlak gonił Krzysztofa Kretkowskiego, który strzelił gola.
- Zdobyłes gola z karnego. Z tego stałego fragmentu gry nie zawodzisz...
- Strzelam pewnie karne i oby tak było dalej.
I znowu będziesz najlepszym strzelcem Lechii?
- To już byłoby smieszne. Choć strzelanie goli jest miłe.
zródło : Dziennik Bałtycki |