Rozmowa z Tomaszem Borkowskim, pierwszym trenerem piłkarzy drugoligowej Lechii Gdańsk.
- Zarzad postawił przed wami cel zajęcia miejsca w przedziale 1-6 po rundzie jesiennej?

- I jest to na pewno trudne zadanie. Tym bardziej że ta druga liga jest naprawdę bardzo wyrównana. Ja się jednak wyzwań nie boję. Gdybym nie przyjał tego zadania, to byłbym tchórzem. Będziemy walczyć z zespołem o zajęcie miejsce w czołowej szóstce.

- W poprzednim sezonie było miejsca dziesiate, ale już w samej rundzie wiosennej siódme.

- Działacze oczekuja progresji i to nikogo dziwić nie może. Być może w klubie licza, że dzięki wysokiej pozycji w tabeli zima znajda się sposnorzy, a to pozwoli nam zaatakować ekstraklasę. Jest to ogromne wyzwanie, ale postaramy się mu sprostać.

- Przed runda wiosenna poprzedniego sezonu do zespołu dołaczyło dziesięciu nowych zawodników. Teraz trzech. To zamierzone działanie?

- Ilosć nie zawsze musi przejsć w jakosć. Bralismy piłkarzy na konkretne pozycje. Na te, na których mielismy największe braki. Jest teraz trzech nowych graczy, ale ja liczę, że będzie ich czterech. Wprawdzie działacze Wisły Kraków w ostatniej chwili podbili cenę transferu Marcina Szałęgi o niemal sto procent, ale ja wciaż wierzę, że ten piłkarz do nas dołaczy. - Na kogo z nowych zawodników liczysz najbardziej?

- Na wszystkich. Liczę, że będa wzmocnieniem składu, a nie uzupełnieniem. Mariusz Pawlak to doswiadczony gracz i na pewno nasza defensywa z nim będzie silniejsza. Damian Trzebiński przyszedł, aby wzmocnić rywalizację na tej pozycji i Krzysiek Brede nie może już być pewny miejsca w składzie. Paweł Buzała wypełni lukę po Kubie Biskupie. Liczę też na Szałęgę. Potrzebujemy zawodnika ofensywnego do srodka pola.

- Żałujesz odejscia Biskupa?

- Żyjemy w demokratycznym państwie i kazdy robi to, co dla niego jest najlepsze. Kuba chciał zarabiać więcj i odszedł do innego klubu. Nie bylismy w stanie spełnić jego oczekiwań. Tym bardziej że rundy wiosennej nie mógł zaliczych do udanej. Jestem przekonany, że Paweł Buzała go zastapi i o Biskupie szybko zapomnimy. - Liderem zespołu ma być Sławomir Wojciechowski. Czego spodziewasz się po nim, bo w Janikowie zawiódł.

- Pamiętajmy, że Sławek jest po ciężkiej kontuzji. Jeszcze nie odzyskał pełnej sprawnosci. Wojciechowski ciężko trenuje i pracuje nad powrotem do wysokiej formy. Jeszcze z wielu jego podań będziemy strzelać gole na wagę zwycięstwa. Z drugiej strony Sławek musi zdawać sobie sprawę z tego, że jest rywalizacja o miejsce w składzie i może się zdarzyć, że przyjdzie mu usiasć na ławce rezerwowych.

- Jaka widzisz rolę w pierwszym zespole dla juniorów?

- Jak już mówiłem, nie przegapimy żadnego młodego zawodnika z naszych drużyn młodzieżowych. W pierwszym zespole jest 5-6 młodych graczy. Kto jeszcze nie tak dawno słyszał o Marcinie Pietrowskim? A dzisiaj ten chłopak gra naprawdę dobrze i jest blisko podstawowego składu. O swoja szansę walcza Rafał Loda, Jakub Kawa i Łukasz Pietroń. Naciskaja coraz mocniej i na pewno nie odpuszcza.

- Wymieniłes kilku młodych graczy, ale nie ma wsród nich utalentowanego Roberta Hirsza, którym interesuja się takie kluby jak Glasgow Rangers czy Lazio Rzym.

- Roberta znam dobrze i jest pod moja obserwacja. To bardzo utalentowany chłopak, ale mentalnie nie dorósł jeszcze do drugiej ligi. Celowo odstawiłem go do drużyny juniorów, żeby sobie pewne sprawy przemyslał. Jesli wyciagnie wnioski to szybko wróci do zespołu seniorów. Jesli nie to będzie miał problem. Może w Lazio czy w Glasgow mógł opuszczać zajęcia albo spózniać się na treningi. W Lechii tak na pewno nie będzie.

- Czy zawodnicy z pierwszej drużyny będa grać w rezerwach?

- Oczywiscie. Zawodnik musi odbyć jednostkę meczowa. Zreszta będę starał się być na meczach rezerw i juniorów. O ile nie będzie to kolidowało a naszymi wyjazdami.

- Kogo zaliczasz do faworytów rozgrywek drugoligowych?

- Przede wszystkim Piast Gliwice, który mógł awansować w poprzednim sezonie, gdyby nie punkty ujemne. W dalszej kolejnosci jest Jagiellonia Białystok. Kto jeszcze? Pewnie slask Wrocław, Zagłębie Sosnowiec i Polonia Warszawa.

- Czy skład z Janikowa jest optymalny na rundę jesienna?

- Skład będzie ustalany przed każdym meczem. Decydować będzie aktualna forma. Jeszcze nie raz będa zmiany w składzie. Rywalizacja trwa. Pamiętajmy, że do dyspozycji będa Buzała, Szałęga, Marcin Szulik i Michał Szczepiński. I wówczas czterech zawodników z "18" z Janikowa może stracić miejsce w składzie.

- Kto jest pierwszym bramkarzem - Dominik Sobański czy Mateusz Bak?

- Tutaj też jest rywalizacja. To sa równorzędni gracze. Dominik zagrał w Janikowie, bo przepracował cały okres treningowy i w sparingach gola nie wpuscił. W meczu z Unia mógł jednak zachować się lepiej przy drugim golu. Mateusz nadrobił zaległosci i zaczyna naciskać. Zmian nie wykluczam. Zdam się jednak na opinię Dariusza Gładysia, który pracuje z bramkarzami.

- W poprzedniej rundzie problemem był brak skutecznosci.

- I to nadal jest nasz problem. Mamy indywidualne zajęcia z poszczególnymi formacjami. Jak Grzegorz Król i Piotrek Wisniewski się przełamia, to zaczna strzelać. Ja wymagam od nich goli nie co drugi czy trzeci mecz, ale seryjnego trafiania do bramki.

zródło : Dziennik Bałtycki