|
swieta z kapitanem Lechii - Maciejem Kalkowskim
swięta Bożego Narodzenia, następnie Sylwester i Nowy Rok. To już coraz bliżej. Dla piłkarzy drugoligowej Lechii Gdańsk to ostatnie wolne dni. na poczatku przyszłego roku rozpoczna się bowiem żmudne przygotowania do rundy wiosennej.
Odwiedzilismy kapitana Lechii, Macieja Kalkowskiego i porozmawialismy o okresie swiatecznym w jego rodzinie.
Kalkowski Wigilię spędzi u siebie w mieszkaniu w Nowym Porcie. Wraz z żona Katarzyna i córka Klaudia.
- Nie będziemy sami. Przyjda też moi rodzice oraz brat z żona - mówi Kasia.
Przygotowanie kolacji wigilijnej jest na głowie kobiet. Maciej do kuchni raczej nie wchodzi.
- Wchodzi, żeby cos zjesć albo się napić - smieje się żona piłkarza. - Muszę przyznać, że i tak większosć potraw przygotowuje moja mama.
- Czasami prosza mnie, żebym w trakcie przygotowań spróbował co jak smakuje - mówi Maciej.
Czego u państwa Kalkowskich nie może zabraknać na wigilijnym stole?
- Karpia, barszczu z uszkami, ryby po grecku, sałatki - wylicza Kasia. - Tego co w każdym innym domu.
- Tak, zwłaszcza musi być barszcz z uszkami. To zdecydowanie moja ulubiona potrawa wigilijna - przyznaje kapitan biało-zielonych.
Oczywiscie będzie też i cos na słodko.
- Każde z nas ma swoje ulubione ciasto - mówi żona Maćka. - Moja mama robi cztery ciasta, zgodnie z zamówieniami.
- Ja przepadam za sernikiem - nie ukrywa "Kalka".
- To prawda. Cała "blacha" sernika jest jego - przyznaje ze smiechem Kasia.
Oczywiscie pod choinka każdy znajdzie jakis prezent dla siebie.
- Ja chciałabym dostać lalkę Barbie - wyrywa się córka Klaudia.
- Musisz napisać list do Gwiazdora. Może dojdzie na czas i przyniesie ci taki własnie prezent - radzi tata z usmiechem.
Maciej i Kasia też maja swoje pragnienia choć mniej rzeczowe.
- Chciałbym znalezć pod choinka pudełko ze zdrowiem dla całej rodziny. To jest dla mnie zdecydowanie najważniejsze. Jak wszyscy w rodzinie będa zdrowi, to ja będę szczęsliwy - mówi Kalkowski.
- Ja mam podobne marzenia. Chciałabym znalezć pod choinka zdrowie dla swojego męża - mówi Kasia.
A jak zamierzaja spędzić kolejne dni swiateczne?
- W pierwszy dzień swiat na pewno pojedziemy do mojej mamy - przyznaje Maciej. - A w drugi? Jeszcze dokładnie nie wiemy. Możemy odwiedzimy znajomych.
Dobre plany to więcej niż połowa sukcesu. Kasia i Maciej już wiedza jak przywitaja Nowy Rok.
- Jedziemy na Kaszuby, ale dokładnie nie wiem gdzie. Podobnie jak przed rokiem nad wszystkim czuwa mój kolega z Lechii, Krzysiek Brede - mówi "Kalka". - Zreszta z niego jest bardzo dobry organizator. Załatwia nam Sylwestra, kuligi. W sprawdzonym towarzystwie na pewno będziemy się dobrze bawić.
|