|
Mielismy zaszczyt być pierwsza redakcja która przeprowadziła wywiad ze spikerem gdańskiej Lechii Marcinem Gałkiem.
Pan Marcin podczas meczu z Podbeskidziem
będzie obchodził 4 rocznicę bycia spikerem na Traugutta. Z jego wypowiedzi wynika że jest bardzo zadowolony z tego że jest komentatorem i dumny że robi to dla gdańskich kibiców. Przedstawiamy naszym czytelnikom wywiad.
Kiedy zaczał Pan prace w Lechii i w jakich okolicznosciach ?
Spikerem Lechii jestem od 4 lat, dokładnie od 30 kwietnia 2004 roku. Debiutowałem przy okazji IV ligowego meczu Lechia Gdańsk - Powisle Dzierzgoń.. Do współpracy zaprosił mnie Dyrektor Błażej Jenek. Mało kto jednak pamięta, że pierwszy mecz podczas którego pełniłem funkcję spikera miał miejsce jesienia 2001 roku, gdy A-klasowa wówczas Lechia w meczu regionalnego Pucharu Polski podejmowała Rodło Kwidzyn. Był to jednak tylko jeden mecz, a regularnym spikerem jestem, jak już wspomniałem, od 4 lat. Robię to bo kocham Lechię, która jest dla mnie czyms więcej niż klubem, traktuje to jako styl życia.
Jak Pan przygotowuje się jako spiker do każdego spotkania ligowego ?
Na bieżaco sledzę wszystkie doniesienia dotyczace rozgrywek. Zakładajac, że mecz rozpoczyna się w sobotę o godz. 18.00, jak ostatnio ma to miejsce, siadam przy komputerze w piatkowy wieczór i przygotowuję konspekt moich wypowiedzi. Staram się, aby były one aktualne nawet na kwadrans przed pierwszym gwizdkiem, bo wtedy zazwyczaj rozpoczynam wprowadzenie do meczu. Po przygotowaniu „spikerki” wysyłam ja poczta elektroniczna do Błażeja Jenka, który dokonuje ewentualnych uzupełnień o istotne z punktu widzenia klubu informacje. Dwie godziny przed meczem odbieram ostateczna wersję informacji, które czytam przed meczem i w jego przerwie.
Co Pan najbardziej lubi w tej pracy ?
Generalnie to lubię Lechię i gdańskich kibiców. Na pewno super sprawa jest moment kiedy nawiazuję kontakt z publicznoscia. Cieszę się, gdy żywo reaguja na moje wypowiedzi. Wiem wtedy, że słuchaja tego co mam im do przekazania.
Czy był moment w historii Pana pracy jako spikera na Traugutta , że udzieliły się Panu tak emocje pozytywne albo negatywne , że krzyczał Pan do mikrofonu ?
Tych momentów jest coraz mniej. Wynika to z tego że im dłużej jestem spikerem tym bardziej potrafię panować nad emocjami. Ale w przeszłosci miałem teksty nie do końca kontrolowane. Na przykład, swieżo po awansie do III ligi Lechia, w finale regionalnego Pucharu Polski grała z Olimpia Sztum. Sędzia, Przemysław Jagosz, nie zauważył że zawodnik Olimpii zagrał piłkę ręka i po tej akcji zdobył gola na 1:1. Była to 90 minuta i dlatego musiała być dogrywka. Arbiter był chyba jedyna osoba na stadionie, która nie zauważyła zagrania ręka. W tej sytuacji powiedziałem "Sędzia Przemysław „sokole oko” Łagosz", a cos takiego nie może mi się przytrafić. Spiker nie może komentować dokonań sędziego. Jesli chodzi o krzyki do mikrofonu to muszę przypomnieć, bo niewiele osób o tym wie, że zgodnie z wytycznymi PZPN konferansjer nie może prowadzić dopingu, gdyż za to także przewidziano kary finansowe za które płaciłby klub lub ja.
Kibice Lechii sa trochę niesforni tak jak np. podczas meczu z Legia Warszawa kiedy to Pan hamował okrzyki gdańskich kibiców. Co Pan wtedy czuł ? Zwracał Pan uwagę bo tak trzeba było czy z własnych przekonań ?
Kibice Lechii sa rzeczywiscie niesforni, ale rozumiem to, gdyż sam jestem kibicem. Jednak nigdy w życiu nie zamienił bym tych kibiców na widzownię np. ze stadionu Gwardii Warszawa, gdzie przychodzi 500 osób, wszyscy siadaja i jest cisza ewentualnie jedza PopCorn. Wolę kibiców którzy SA całym sercem ze swoja drużyna, a jesli już łamia pewne zasady to wynika to z ich goracego temperamentu i z emocji. A co do meczu z Legia to spodziewałem się, że te zachowania wobec piłkarzy z zagranicy będa zdecydowanie głosniejsze.
Najgłosniej komentowana bramka przez Pana to?
Myslę że to mecz Lechia Gdańsk - Kotwica Kołobrzeg kiedy to bramka Michała Szczepińskiego dała Lechii awans do II ligi.
Jak Pan ocenia sprzęt nagłosnieniowy na Lechii ? Jest niezawodny ?
Cztery lata pracuję jako spiker na Traugutta i teraz jest już 3 grupa z która współpracujemy w kwestii nagłosnienia. Muszę przyznać, że jest coraz lepiej. W czasie meczu obsługa techniczna chodzi po koronie stadionu sprawdzajac, czy jestem wszędzie słyszalny. Sprzęt, jak wszystkie urzadzenia, jest zawodny, ale chłopaki posiadaja rezerwowe mikrofony, czy głosniki.
Pana ulubiony moment w historii na Lechii to ?
Nie mogę wskazać tego jednego jedynego. Do tych naj zaliczam awans do I ligi w 1984 roku, w tym wygrana z Arka 4;1 w Gdyni w dniu moich urodzin, klimat derbów z Arka w 1992 w Gdańsku i w 1997 w Gdyni, niesamowity kibicowski tym razem klimat w marcu 1992, gdy kilka tysięcy ubranych w odwrócone na pomarańczowa stronę kurtek flyersów fanów Lechii wygladało niesamowicie w sektorze pod zegarem na stadionie Bałtyku. Z ostatnich czasów w pamięci zapadł mi szczególnie wyjazd doTorunia w 2005 roku.
Nie dawno zdobył Pan uprawnienia oficjalne do bycia spikerem. Na czym one polegały ?
Żeby być spikerem w Polsce, nieważne w której lidze, trzeba mieć licencję wydawana przez PZPN. W roku 2004 byłem na kursie spikerów organizowanym na Pomorzu i zdobyłem uprawnienia do bycia spikerem na meczach III ligi i klas niższych. W 2006 roku skończyłem w Katowicach kurs uprawniajacy mnie do bycia spikerem w I lidze. Składał się on z wykładów z języka, psychologii, z zachowania, z zasad piłki nożnej. Na końcu był egzamin, przyznam że nie trudny. Chciałbym nie być jedyna osoba na Lechii która zdała ten test.
Czy praca jako spiker na Lechii jest dla Pana satysfakcjonujaca ?
Tak, to jest swietna zabawa. Wielka satysfakcję sprawia mi, gdy kibice spotykajac mnie np.. w sklepie mówia mi co im się podoba lub co by zmienili w mojej pracy podczas spotkań biało-zielonych. W tej sprawie otrzymuję też wiele wiadomosci na Naszej-klasie. To jest bardzo miłe. Także na forach internetowych mogę przeczytać sugestie kibiców Lechii. Zapewniam że do wszystkich podchodzę z pełna powaga.
Jaka jest Pana opinia po meczu ŁKS Łomża ?
Przegrana musiała przyjsć. smieszyły mnie opinie ze zdobędziemy 28 lub 30 pkt na 30 możliwych. Przecież nawet zespoły pokroju Manchesteru czy Realu Madryt tez traca punkty i to w meczach z ligowymi słabeuszami. Przyznaję ze przed dwumeczem wyjazdowym liczyłem ze zdobędziemy 4 punkty: 3 w Łomży 1 w Poznaniu. Jednak mecz nie wyszedł chłopakom, ale może stało się tak, gdyż trener ŁKS-u - Czesław Jakolcewicz ma chyba jakis patent na Lechię, bo rzadko z nami przegrywa.
Jaki typ kibiców Pan lubi?
Wolę 10 tysięcy "wariatów" niż 25 tysięcy milczacej publicznosci ,która objada się popcornem i popija jakies soki .Nawet jeżeli gdańska publicznosć jest niesforna nie zamieniłbym jej na żadna inna. Ze swoja publicznoscia utożsamiaja się często spikerzy klubów którzy maja z nia problemy . Spikerzy którzy nie maja takiego ruchu kibicowskiego traktuja fanów np. jak klientów w sklepie – przyjda, zapłaca, pójda. Mam bardzo dobry kontakt ze spikerem Cracovii i on też uważa, że swojej publiki nie zamieniłby na żadna inna . Cos w tym jest…
Czy zamieniłby pan pracę spikera na zwykłego kibica albo kogos zajmujacego się Lechia ?
Gdyby dyrekcja klubu powiedziała, że jest ktos, kto sprawdzi się w roli spikera Lechii to dla mnie byłaby to radosć i byłbym w stanie wtedy podzielić się obowiazkami. Prawda jest taka że „swieża krew” zawsze jest dobra A ja się nie trzymam stanowiska spikera rękami i nogami . Nie ukrywam jednak, że sprawia mi to wielka frajdę.
Pana marzenie zwiazane z Lechia?
Pamiętam rozmowę z Błażejem Jenkiem sprzed kilku lat. Powiedziałem wówczas, że jeszcze trochę, awansujemy do I ligi i ziszcza się nasze marzenia. Wtedy Dyrektor powiedział mi, że tak będzie dopiero jak zdobędziemy Mistrza Polski. Zdziwiłem się wtedy mocno, nie myslałem wówczas o aż takim celu, ale trzymam go za słowo. Od tego czasu przestałem marzyć o samym awansie. Chcę mistrzostwa i wierzę ,że jest to możliwe.Nie potrafię powiedzieć w którym roku ma to nastapić ale chcę mistrzostwa i wierzę ,że jest to możliwe.
Co pan może powiedzieć przed spotkaniem z Warta ?
Czeka nas ciężki mecz z tego względu ,że obrona będzie w eksperymentalnym zestawieniu Warta jest bardzo zmobilizowana, dla nich każdy punkt jest na wagę złota, gdyż ich celem jest utrzymanie się w lidze Jeżeli Lechia zagra skoncentrowana, a nie tak statycznie jak w Łomży to wygra i to nie jedna bramka. Spodziewałbym się wyniku z meczu trzecioligowego, kiedy na tym samym stadionie gralismy z Lechem II, czyli 4:1 Jesli prosicie mnie o typ to Warta – 1, Lechia - 4 przy założeniu ze piłkarze Lechii zagraja tak jak wczesniej, przed meczem z Łomża.
Na zakończenie rozmowy chciałbym pozdrowić wszystkich kibiców gdańskiej Lechii. Mam nadzieję ,że wkrótce zrealizuje się nasze marzenie i Lechia stanie się pierwszoligowcem! Dziękuję Wam także za wszystkie uwagi, słowa wsparcia – to jest cos o wiele cenniejszego niż pieniadze. Chciałbym jeszcze podziękować redakcji strony za zaproszenie na ten wywiad. Pozdrawiam również moje córki Olę i Zuzię oraz moja żonę Anię. Wszystkie wyjazdy na Lechię sa kosztem czasu z nimi spędzanego. One nigdy nie wnosza pretensji ale wiem ,że co weekend maja tatusia (męża) z głowy ,dlatego chciałbym im w tym miejscu specjalnie podziękować. |